Strona 1 z 1 • Znaleźliśmy 14 postów • 1

dr Romańczuk z Ligoty? Znacie go?

1. Tomasz Romańczyk, adiunkt Kliniki Gastroenterologii Śl. AM w Katowicach, członek Grupy Endoskopowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.

2. Krzysztof Jarus, asystent oddziału wewnętrznego szpitala im. S.Leszczyńskiego w Katowicach, członek Grupy Endoskopowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.

przyjmuje tam jeszcz dr H. Bołdys

Hubert Bołdys, adiunkt Kliniki Gastroenterologii Śl. AM w Katowicach, członek Grupy Endoskopowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii i European Association of Gastro-Enterology.

Hubert Bołdys, dr n.med., specjalista chorób wewnętrznych i gastroenterologii, uprawnienia do wykonywania zabiegów endoskopowych w zakresie górnego i dolnego odcinka przewodu pokarmowego, laparoskopii i ultrasonografii, roczny staż w Klinice Hepatogastroenterologii w Montpellier we Francji (stypendium Rządu Francuskiego).
Data: 06-06-2006
 
Temat: dr Romańczuk z Ligoty? Znacie go?
Forum: śląskie
Wypowiedzi: 10
Odwiedzin 1243

 

Polska

Na zyczenie Beaty:

Studentka Politechniki Opolskiej dostała stypendium chińskiego rządu

NTO, Magdalena Pilor

Małgorzata Blońska jest studentką trzeciego roku europeistyki na Politechnice Opolskiej. Od dwóch lat uczy się języka chińskiego. Teraz będzie się uczyła w Chinach.
Za trzy tygodnie naukę będzie kontynuowała na Politechnice Pekińskiej. Udało się jej dostać stypendium rządu chińskiego, więc za studia nie będzie musiała zapłacić.

- Zakwaterowanie zostanie pokryte z mojego stypendium naukowego - wyjaśnia. - Muszę opłacić przelot 3,5 tysiąca złotych i wyżywienie.

Studentka na pewno zobaczy Szanghaj i inne miasta Chin.
- Bardzo podoba mi się nie tylko język, ale cała kultura tego kraju - mówi Gosia. - Planuję również odwiedzić Mongolię.

Jej życiowym planem jest stanowisko sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych.
- Mam zamiar być pierwsza kobietą pełniącą tę funkcję - mówi z uśmiechem studentka. - A język chiński może okazać się w tym przydatny.

Dzięki zajęciom w Polsce studentka nie będzie miała problemu z porozumiewaniem się w Chinach.

- Po powrocie planuję znać 3000 znaków, taka ilość jest potrzebna do pisania artykułów - dodaje Gosia.

O możliwości studiowania w Pekinie dowiedziała się od swojej nauczycielki języka chińskiego profesor Jiang.
- Bardzo dużo mi pomogła przy załatwianiu wszystkich formalności - dodaje studentka.
Data: 27-01-2009, 10:44
 
Temat: Polska
Forum: Wiadomości
Wypowiedzi: 87
Odwiedzin 1171

Obcokrajowcy

Cytat:
Interesuje mnie czy moga jakos obcokrajowcy uczyc sie zadarmo?
Moze sa jakies konkursy.....albo jeszcze cos?



Z informacji które uzyskałem od p. Marka Bulanowskiego:
2. za darmo obcokrajowcy mogą się uczyć na studiach stacjonarnych jeśli:
a) są obywatelami UE
b) otrzymali stypendium Rządu RP

Ze swej strony dodam jeszcze (prawdopodobnie) wymiana: np Socrates-Erasmus....
Data: Wto Sty 13, 2009 10:05 am
 
Temat: Obcokrajowcy
Forum: Inne
Wypowiedzi: 3
Odwiedzin 88

Anna Majcher

------------------------------------------------------------

Anna Majcher
miejsce urodzenia: Warszawa, Polska
data urodzenia: 1962-08-14

Jest absolwentką warszawskiej PWST. W roku 1985 otrzymała pierwszą główną rolę filmową w realizowanym dla Telewizji Edukacyjnej Programu I paradokumentalnym filmie "Fikcja" . Wystąpiła w wielu sztukach m.in. w : "Złym zachowaniu" w reż. Andrzeja Strzeleckiego, "Idź na brzeg, widać ogień" Władysława Terleckiego, "Zapachu orchidei" Eustachego Rylskiego w reżyserii Kazimierza Kutza oraz w filmie Wojciecha Nowaka "Śmierć dziecioroba".

Wystąpiła również w musicalu "Sztukmistrz z Lublina" w Operetce Warszawskiej w reżyserii Jana Szurmieja, a także w przedstawieniu Jerzego Grzegorzewskiego w roli Karolki w "Don Juanie" Moliera. Zagrała także karczmarkę w "Ogniem i mieczem" Jerzego Hoffmana.

Nagrody przyznane Annie Majcher, to w 1985 roku Zloty Kamerton - nagroda krytyków za "Złe zachowanie" na Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi , w 1990 Stypendium rządu francuskiego dla najbardziej obiecującej aktorki młodego pokolenia. W 1991 roku otrzymała nominację do Złotych Lwów Gdańskich na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za rolę Bladej w "Śmierci dziecioroba". W 1992 otrzymała Złoty Ekran - nagrodę im. Zbigniewa Cybulskiego dla najbardziej utalentowanej aktorki młodego pokolenia.

Wybrana filmografia:

Niezawodny system - 2008 ..... Gąsiorkowa
Szaleńcy - 2007 ..... Recepcjonistka,
Pensjonat pod Różą (serial) (Pensjonat pod Różą) - 2004 ..... Agnieszka Augustyn
Fanfan Tulipan - 2003 ..... Wanda
Quo Vadis (serial) - 2003 ..... Kalia Kryspinilla
Quo vadis - 2001 ..... Kalia Kryspinilla
Kalipso - 2000 ..... Żona Kalipso
Wyrok na Franciszka Kłosa - 2000 ..... Sekretarka
Lokatorzy (serial) (Lokatorzy) - 2000
Ogniem i mieczem - 1999 ..... Karczmarka
Ogniem i mieczem (serial) (Ogniem i mieczem) - 1999 ..... Karczmarka
Dzień wielkiej ryby - 1996 ..... Recepcjonistka w hotelu, żona "Prezesa"
Gnoje - 1995 ..... Mieszkanka Bieszczad
Dwa księżyce - 1993 ..... Śpiewaczka Marta "Sylwia"
Pamiętnik znaleziony w garbie - 1992 ..... Lidka
Szwadron - 1992 ..... Kulina,
Śmierć dziecioroba - 1990 ..... Blada
Łuk Erosa - 1987 ..... Nastka
Ga, Ga. Chwała bohaterom - 1985 ..... Seksbomba

------------------------------------------------------------
Data: 2008-09-05, 16:53
 
Temat: Anna Majcher
Forum: Aktorki
Odwiedzin 25

Ogólnie o II RP

ZSRS z założenia był rajem wielu narodów i narodowości, więc nie było z tym formalnego problemu statystycznego.

Był rajem dla robotników i chłopów A serio to pewnie prawdziwość tego Twojego zdania zależy od okresu o jakim mówimy. Gdy chciano uzasadnić "białoruskość" i "ukraińskość" Kresów, to "problem statystyczny" był: najlepiej jakby Polaków było jak najmniej. No i robiono, żeby było jak najmniej... różnymi niestety metodami...

Znałem kilku takich sowieckich ‼Polaków”, których jedynym punktem stycznym z Polską był przelotny choć dogłębny kontakt z przedstawicielką tubylców polskiego budowlańca na budowie eksportowej.

No ja wśród moich "zabużańskich" studentów też widzę pewną prawidłowość: im bliżej ostatniego roku studiów, tym bardziej się utożsamiają z Polską A część z nich "polskość odkrywa" na okoliczność stypendium rządu RP na studia w Polsce. Osobiście nie widzę w tym nic złego:Wschodni Słowianie są nam bliscy kulturowo, łatwo się asymilują, więc chyba lepiej zapełniać luki na rynku pracy nimi, niż osobami, które z racji kulturowych różnic asymilować się nie chcą

Co ciekawe liczba Polaków w ZSRS jako całości i we wszystkich republikach (z dwoma wyjątkami) ciągle spadała zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i procentowo.
Kto wie gdzie Polaków przybywało?

Były (upraszczając) dwie "repatriacje". Później z tego co wiem, przyznawanie się do polskości nie było "poprawne politycznie", więc osoby z małżeństw mieszanych (a tych siłą rzeczy było coraz więcej) przyznawały się do tych "lepiej widzianych" narodowości w rodzaju rosyjskiej, ukraińskiej, czy białoruskiej. Jeśli kryterium samookreślenia był język, to Polak w Kazachstanie dość łatwo mógł się "zrusyfikować". Na Kresach jak nie było polskiej szkoły - to samo. Znam też przypadki ze Wschodniej Małopolski, gdzie poprostu "bezpieczniej" było być... Rosjaninem wśród Ukraińców, niż Polakiem.
Data: Pn 16 mar, 2009 23:15
 
Temat: Ogólnie o II RP
Forum: Ogólnie o II RP
Wypowiedzi: 18
Odwiedzin 550

Aktualności Press

Warszawa, 17.08.2008

Zmarła prof. Anna Świderkówna,

wybitna biblistka, filolog, emerytowana profesor Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Miała 83 lata.

Anna Świderkówna urodziła się 5 grudnia 1925 r. w Warszawie jako jedynaczka. Jej rodzina była - jak to sama określała - dość obojętna religijnie. - Matka dziwiła się mojej pobożności - wspominała. Sama przypisywała swoją religijność woli Boga i modlitwie swojego stryja-księdza, który zginął w obozie w Dachau.

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Anna Świderkówna zaczynała trzecią klasę gimnazjum. - Trzecioklasiści otrzymywali abonament do teatru i mnie niestety to ominęło - wspominała pani profesor. Maturę zdała już na tajnych kompletach w 1943 r. Jednak matka nie pozwoliła jej na studiowanie na tajnym uniwersytecie. Za to nie sprzeciwiła się wstąpieniu córki do Armii Krajowej. W konspiracji wykonała tylko jedno zadanie - przeniosła niewielką paczkę pod wskazany adres. Niedługo potem wybuchło powstanie, w czasie którego była sanitariuszką w szpitalu polowym przy Mokotowskiej 55.

Od 1945 do 1949 r. Anna Świderkówna studiowała filologię klasyczną na Uniwersytecie Warszawskim. W 1951 r. obroniła doktorat z papirologii, sześć lat później wyjechała na stypendium rządu francuskiego do Paryża, gdzie studiowała przez pięć miesięcy. W 1959 r. przez dziewięć miesięcy pracowała naukowo w Egipcie. W 1960 r. zrobiła habilitację na wydziale historycznym UW, a w 1961 r. została docentem, zaczęła też kierować zakładem papirologii na uniwersytecie. W 1969 r. została profesorem nadzwyczajnym. Siedemnaście lat później uzyskała tytuł profesora zwyczajnego.

Jeszcze podczas studiów magisterskich, w 1946 r. na obozie studenckim w Jaszczurówce poznała ks. Bogdana Jankowskiego, który od 1950 r. stał się jej spowiednikiem i ojcem duchowym. Ich znajomość przetrwała niemal 55 lat, mimo iż ks. Jankowski - znany biblista - wstąpił do zakonu benedyktynów w Tyńcu. Wiele lat później współpracowali przy kolejnym wydaniu Biblii Tysiąclecia. Anna Świderkówna także wstąpiła do benedyktynek, lecz po roku przełożeni uznali, że zakon nie jest jej powołaniem. - Myślę, że wolą Boga było, żebym wstąpiła i wolą Boga, bym odeszła z klasztoru. Może Bóg chciał, bym zajmowała się tym, co robię i żeby spotkało mnie to wszystko, co mnie spotyka – mówiła pani profesor.

Za swoje zadanie uważała pisanie o Biblii i komentowanie Pisma Świętego. Najbardziej znane książki to: "Rozmowy o Biblii", "Rozmów o Biblii ciąg dalszy" i "Rozmowy o Biblii. Nowy Testament", "Prawie wszystko o Biblii", a ostatnio także "Biblia a człowiek współczesny" i "Nie tylko Biblia".

Prof. Anna Świderkówna została wyróżniona wieloma nagrodami i odznaczeniami, m.in. Nagrodą im. Włodzimierza Pietrzaka, Nagrodą Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego "Clio", Nagrodą im. ks. I. Radziszewskiego. Odznaczona została też Warszawskim Krzyżem Powstańczym i nagrodą ‼Fides et Ratio”.

KAI (maj, im // maz)

http://ekai.pl
Data: w Pon Sie 18, 2008 8:36 am
 
Temat: Aktualności Press
Forum: Aktualności Press
Wypowiedzi: 3

Nowi członkowie i sympatycy PTBG

Witam serdecznie wszystkich członków i sympatyków PTBG!

Nazywam się Michał Mazur, pochodzę z Krakowa, obecnie pracuje jako Game Designer w firmie deweloperskiej Frontline Studio oraz dziennikarz w miesięczniku PSX Extreme, gdzie od 8 lat regularnie publikuję swoje felietony, artykuły publicystyczne, wywiady oraz recenzje.

Od lat interesuje się również branżą elektronicznej rozrywki. Z radością i fascynacją uczestniczę w rozwoju tej branży na rynku polskim i mogę się pochwalić bogatą wiedzą w tym zakresie: zarówno teoretyczną, praktyczną jak i naukową (badania medioznawcze z zakresu uzależnień od mediów interaktywnych - przerwane, z powodu nowych wyzwań zawodowych) oraz działalnością promotorską. PTBG zainteresowało mnie już dawno i w końcu z wielką przyjemnością oficjalnie zaglądam do tego sympatycznego zakątka internetu.

Obecnie po raz drugi staram się uzyskać stypendium rządu japońskiego, próbując w tym roku oczarować naukowców z Kraju Kwitnącej Wiśni moimi propozycjami badawczymi na temat emocji oraz ich wpływu na przyszłość elektronicznej rozrywki. Ukończyłem filologię polską o specjalności nauczycielskiej, co uniemożliwiło mi pisanie pracy magisterskiej poruszającej interesujące mnie zagadnienia, ale korzystam z nagromadzonej we mnie pozytywnej energii, by dać sobie po raz kolejny szansę w tej dziedzinie.

Poza samymi grami interesuje się od lat Japonią, przede wszystkim japońską popkulturą, która pozostaje nadal bardzo zagadkowym elementem japońskiego lifestyle. Pomaga mi w tym nauka języka japońskiego, która przez ostatnie 3 lata otworzyła mi furtkę na lepsze zrozumienie tego niezwykłego narodu i pogłębiła moje zainteresowania w tej dziedzinie.

Dziękuje wszystkim Kolegom za uwagę i jeszcze raz dziękuje za możliwość pojawienia się na tym forum dyskusyjnym.

Pozdrawiam

Michał Mazur
Data: Sob Mar 01, 2008 2:09 pm
 
Temat: Nowi członkowie i sympatycy PTBG
Forum: Zasady korzystania z forum
Wypowiedzi: 108
Odwiedzin 52732

Ogólnie o II RP

Cytuj:
=dla Katolikow, bo Polacy Dowbor-Musnicki i de Henning-Michaelis ja ukonczyli.

Znaczy byli zaliczeni do tej grupy "beznarodowościowej" - jeszcze nie Rosjanin, a już nie Polak (jak wiadomo, Katolik)

Dowbor pisał o tym tak:
Chociaż wyróżniałem się między oficerami pułku, jednak jasnem było, że moja kariera będzie ograniczona z dwóch powodów. Po pierwsze, wykształcenie fachowe w armji polepszało się stale; oficerów niedouków wyrzucano z szeregów, a władze mialy możność wybierać przy awansach najodpowiedniejszych. Po wtóre przy sprzyjających okolicznościach mogłem u schyłku lat dosłużyć się najwyżej rangi pułkownika, bo na wyższe stanowiska naznaczano oficerów z akademickim wykształceniem lub posiadającym protekcję. Taki stan rzeczy nie odpowiadał moim aspiracjom, zmierzającym do zdobycia wyższego wykształcenia oraz osiągnięcia samodzielnego stanowiska. Sytuacja moja komplikowała się jeszcze i dlatego, że dla katolików przy awansach przeznaczono tylko jeden procent, gdy ogólna liczba oficerów katolików sięgała blisko 10 % ogólnego stanu. Chcąc czegoś się dobić, należało przedewszystkim ukończyć wyższe studia wojskowe, tj. akademję (...). Złożyłem raport, by pozwolono mi stanąć do egzaminu konkursowego. Otrzymałem odpowiedź, że Polacy, ściślej mówiąc katolicy urodzeni w Kongresówce do tej akademji "chwilowo" dostępu nie mają. W praktyce zaś w korpusie oficerów sztabu jeneralnego było kilku Polaków katolików oficerów w wyższych rangach; stąd zapewne to słowo "chwilowo". Dla innych wyznań, prócz judaizmu, tajne okólniki nie stawiały żadnych przeszkód. Rząd wyobrażał sobie, że tylko katolicyzm nie jest gwarancją przeciw zakusom zdrady, a Sztabowi Jeneralnemu powierza się przecież najważniejsze tajemnic. Ze swojego zamiaru nie zrezygnowałem. Postanowiłem tę naiwność rządu wykorzystać i w roku 1890 złożyłem raport, by mnie od tej daty uważano za kalwina. Takie oświadczenie nie zobowiązywało mnie do niczego i w niczym nie wiązało. Zrozumiały to oczywiście władze, które zobowiązane były dbać o powiększenie liczby wyznawców kościoła prawosławnego. Więc po złożeniu mego oświadczenia, na wszystkich szczeblach wojskowej hierarchji wszczął się alarm: dlaczego nie przyjął prawosławia? kryje się tu jakaś intryga, czy zdrada!" (pisownia oryginały, cyt. za "Moje wspomnienia", Warszawa 1935r.) Ostatecznie jednak do egzaminów Dowbor przystąpił dopiero w maju i w sierpniu1899r. zdając na 50-tym miejscu na 150 przystępujących, bowiem do ostatniej chwili chciano ściąć go na egzaminie z taktyki. Ukończył Akademię z nagrodą za opracowaną dysertację na temat strategii, jednak nie przyznano tytułu prymusa dającego prawo do stypendium zagranicznego.
Data: Pn 28 lip, 2008 00:09
 
Temat: Ogólnie o II RP
Forum: Ogólnie o II RP
Wypowiedzi: 96
Odwiedzin 4436

stypendia

witam
czy może ktos z was ubiega(ł) się o stypendium rządu hiszpańskiego "becas MAEC-AECI" i mógłby mi udzielić na ten temat informacji?
w jaki sposób załatwia się potwierdzenie z uniwersytetu w Hiszpanii? czy na to stypendium maja szansę jedynie studenci i absolwenci iberystyki?
zresztą za wszystkie informacje będę wdzięczna.
Data: Pią Gru 10, 2004 6:27 pm
 
Temat: stypendia
Forum: Praca i emigracja
Wypowiedzi: 2
Odwiedzin 1079

Bezsennosc w Tokiyo

Zależy jak znasz japoński. Ale z IV poziomem JLP można pracę "na zmywaku" znależć za circa 1000 jenów na rękę. Normalna pensja na początku to powiedzmy 250 tysięcy jenów, mój kolega zarabiał tyle mniej więcej, firma mu do tego opłacała mieszkanie. Pracował jako informatyk, ile zarabia teraz (bo zmienił pracę), nie wiem. Inny kolega, Polak, pracował w szkole językowej, uczył angielskiego. Zarobki obcokrajowców nie są jakoś różne od zarobków Japończyków, wszystko zależy od tego, co umiesz i jak dobrze znasz japoński. Obcokrajowcy jakich znam, pracują jako nauczyciele (jeśliś native speaker, to bez żadnych problemów znajdziesz pracę), albo własną dzialaność gospodarczą prowadzą. W krajach takich jak Japonia można wyróżnić dwie grupy - wysoko wykwalifikowani specjaliści, którzy nawet nie znaja japońskiego i pracują jako konsultanci, managerowie oraz biedotę, np. Chińczyków, którzy robią głównie w gastronomii. Do tego w Japonii dochodzą nauczyciele angielskiego i inne grupy, np. artyści. (To Ci, którzy mają własną dzialaność gosp.) Bezrobocie w Japonii to 5-6%, a sądzę, że jego wzrost wynika głównie z ruchu na rynku pracy. Już nie ma zatrudnienia na całe życie, więc osoby, które chwilowo pozostają bez zajęcia między jedną pracą a drugą, są widoczne w statystykach.
Niestety, ponieważ jestem studentem, to bardziej znam funkcjonowanie japońskiego uniwersytetu niż rynku pracy. Może tutaj:
http://www.escapeartist.com/japan/japan5.htm
wśród linków znajdziesz jakieś informacje. Są strony z ogłoszeniami firm skierowanymi do obcokrajowców. Z egzotycznych zajęć, to można pracować jako hosto, czyli żigolak w nocnym klubie ^__^. Rekordzista zarobił 3 mln jenów w miesiąc. (Japończyk) Są kluby, w których się mówi po angielsku.
Z pracą trzeba uważać, jak ogłoszenie jest po japońsku, to znaczy non-gaijin only, a nawet jak po angielsku jest też, to mogą się dziwnie patrzeć. A z kolei są firmy, które się nastawiają na obcokrajowców.
Jeśli MadSun chcesz pojechać do Japonii w miarę bez stresu, to polecam monbukagusho, czyli stypendium rządu japońskiego. Starają się o nie różni ludzie np. wraz ze mną aplikowała kobieta, która się zawodowo zajmuje teatrem, tańcem i sztukami plastycznymi. W Japonii chciała się uczyć tańca tradycyjnego.[/url]
Data: Czw Cze 01, 2006 16:32 pm
 
Temat: Bezsennosc w Tokiyo
Forum: Literatura
Wypowiedzi: 23
Odwiedzin 3707

zmarła prof. Anna Świderkówna

Cytat: W sobotę, 16 sierpnia, w Warszawie zmarła prof. Anna Świderkówna - wybitna znawczyni kultury antycznej, zwłaszcza Starego i Nowego Testamentu.

Prof. Anna Świderkówna urodziła się w 1925 roku. Była wybitnym znawcą tematyki biblijnej, historykiem literatury, tłumaczką, papirologiem, autorką wielu książek popularyzujących i przybliżających Biblię, m.in. cyklu "Prawie wszystko o Biblii", "Rozmów o Biblii", "Nie tylko o Biblii".

Brała udział w Powstaniu Warszawskim jako sanitariuszka. Po kapitulacji była więźniem niemieckiego obozu jenieckiego. Po wojnie podjęła studia filologii klasycznej na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego, które ukończyła w 1949 roku. Od 1946 roku była asystentką prof. Jerzego Manteuffla - pierwszego polskiego papirologa i organizatora Katedry Papirologii na Wydziale Historycznym UW. W 1957 roku przebywała na stypendium rządu francuskiego w Instytucie Papirologii paryskiej Sorbony. Od 1962 do 1991 była kierownikiem Katedry Papirologii na UW. Wielokrotnie reprezentowała Polskę na międzynarodowych konferencjach i sympozjach poświęconych historii literatury i kultury antycznej.

Jej najważniejsze publikacje naukowe to m.in.: "W państwie Apolloniosa" (1959), "Kiedy piaski egipskie przemówiły po grecku" (1959), "Hellada królów" (1969), "Hellenika. Wizerunek epoki od Aleksandra do Augusta" (1974), "Siedem Kleopatr" (1978), "Życie codzienne w Egipcie greckich papirusów" (1983), "Bogowie zeszli z Olimpu" (1991). Była redaktorką "Słownika pisarzy antycznych", autorką licznych przekładów z łaciny i greki. W późniejszym okresie zajęła się Biblią. Poświęciła jej wiele książek i publikacji, najbardziej znane z nich to cykl "Rozmowy o Biblii". Jak podkreślali znawcy, łączyła w nich naukową precyzję z przystępnością. Trzy tomy tego cyklu sprzedano w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy.

"Czytanie Biblii dla współczesnego człowieka jest bardzo trudne. Poznajemy Biblię tłumaczoną, nie znamy świata, w którym Pismo się narodziło. Moim celem jest ułatwianie spotkania z Pismem zarówno ludziom wierzącym, jak i niewierzącym. Czasem wierzący myślą, że znają zwłaszcza Nowy Testament i rozumieją wszystko, co jest w nim napisane, a to często nie jest prawda. W moich książkach i wykładach staram się wytłumaczyć świat zapisany w Biblii. Tym, którzy wierzą, pokazać, w co wierzą, a niewierzącym powiedzieć coś o tym, w co wierzą ci, którzy wierzą, i to w taki sposób, żebyśmy mogli się wzajemnie zrozumieć" - mówiła Świderkówna w 2002 r.

"Można powiedzieć, że zwłaszcza w naszych czasach, znajomość nie tylko Pisma Świetego, ale także świata biblijnego jest nieporównanie gorsza niż dawniej, gdy ludzie jednak uczyli się historii starożytnej, a przynajmniej mężczyźni - także greki i hebrajskiego, co im otwierało dostęp do tekstów oryginalnych. Ten brak znajomości obejmuje też ludzi wierzących, tych, co się przyznają do katolicyzmu. Tak więc najbardziej potrzebna jest choćby elementarna znajomość starożytnego świata" - tłumaczyła autorka.



pdkr. moje

http://www.iik.pl/newsy.php/3898

Czy ktoś czytał książki śp. pani profesor? Ja dawno temu czytałem "Rozmowy o Biblii" i pamiętam, że była to wciągająca lektura, rzeczywiście odsłaniająca nową interpretację tekstów z pomocą znajomości realiów świata biblijnego. Takie postępowanie wydaje mi się wzorem badania źródeł - odkrywania znaczenia, jakie chcieli nadać ich autorzy, a nie jakie my chcemy dopasować do nich dzisiaj. Biblia jest tu wyjatkowo wyrazistym przykładem, bo wiele osób i środowisk powołuje sie na nią - często bez zainteresowania jej oryginalym znaczeniem.

Warte przypomnienia jest też poświęcenie pani profesor. Pamiętam, że wejście na katedrę było dla niej dużym wysiłkiem i często potrzebowała pomocy asystenta, a mimo to była bardzo aktywna w przekazywaiu innym wiedzy.
Data: Wto 9:59, 19 Sie 2008
 
Temat: zmarła prof. Anna Świderkówna
Forum: Sekcja Historii Kościoła
Odwiedzin 9

Fotki z wakacji.

to tylko fragmenty ;P większośc w tym żółtym sejfie którego kawałek widać po prawej stronie zdjęcia ;D
Nie ma to jak stypendium rządu irańskiego
Data: 30.07.2008 14:33
 
Temat: Fotki z wakacji.
Forum: Inne fotografie
Wypowiedzi: 154
Odwiedzin 12089